Okiem weekendowego turysty, czyli jak zwiedzić Londyn szybko i przyjemnie

Londyn to jedno z najpiękniejszych i najciekawszych miast świata, miejsce, gdzie wprost roi się od rozmaitych atrakcji, na zwiedzanie których nie starczyłoby pewnie i całego roku... Tymczasem bywa, że na zobaczenie go lub pokazanie innym – np. odwiedzającej nas rodzinie - mamy zaledwie kilka dni lub nieomalże godzin. Co wybrać? Jak zorganizować wycieczkę? Weekendowemu turyście można polecić kilka tras, z których każda ma swój początek w centrum miasta, na placu Trafalgar Square, a gdzie się kończy – to już zależy od nas.

W stronę Buckingham Palace 

Aby zobaczyć słynną rezydencję królewską, trzeba z Trafalgar Square zejść w stronę Admiralty Arch, wysokiej bramy. Otwiera się ona na the Mall, szeroką ulicę prowadzącą wprost do Pałacu Buckingham. Idąc The Mall możemy podziwiać rozciągający się po lewej stronie Park Świętego Jakuba (St James’s Park). Spacer tą drogą może być naprawdę przyjemny, zwłaszcza przy sprzyjającej pogodzie. The Mall kończy się przy pomniku upamiętniającym Królową Wiktorię (Queen Victoria Memorial), a tuż za nim widać wrota siedziby Elżbiety II. Codziennie o 11 można obserwować ceremonialną zmianę warty przy pałacu.  

Jeżeli mamy ochotę na dalszy spacer, możemy kontynuować wycieczkę wybierając dwie trasy.

 

Krótsza z nich prowadzi w dół ulicy Buckingham Gate, biegnącej po lewej stronie pałacu królewskiego, w kierunku dworca autobusowego Victoria i mieszczącej się w pobliżu Katedry Westminsterskiej (Westminster Cathedral – nie mylić z Westminster Abbey!), najważniejszego kościoła katolickiego w Anglii. Budynek ten ma ciekawą, pseudo-bizantyjską fasadę, a z jego wieży można podziwiać panoramę miasta.  

Dłuższa trasa prowadzi na prawo od pałacu, ulicą Constitution Hill wzdłuż Green Parku aż do Łuku Wellingtona (Wellington Arch), skąd już tylko dwa kroki do innego sławnego parku – Hyde Parku. W tej okolicy, idąc ulicą Knightsbridge a potem Kensington (wzdłuż Hyde Parku), możemy obejrzeć m.in. budynek sali koncertowej Royal Albert Hall i stojący naprzeciwko niej pomnik ofiarowany przez królową Wiktorię swemu zmarłemu mężowi – Prince Albert Memorial. Skręcając natomiast w wychodzącą z Knightsbridge Brompton Road, dotrzemy do ekskluzywnego domu towarowego Harrod’s, a idąc jeszcze dalej – do Muzeum Wiktorii i Alberta oraz Muzeum Historii Naturalnej (o ile mamy jeszcze siłę, by iść...).

W stronę parlamentu, a potem wzdłuż Tamizy 

Najbogatsza w atrakcyjne miejsca trasa wiedzie z Trafalgar Square na południe, w stronę budynku Parlamentu. Dojść tam można ulicą Whitehall. Spacer zajmuje kilka minut, ale po drodze możemy zajrzeć w jedno z ważniejszych miejsc w Wielkiej Brytanii, Downing Street, gdzie znajduje się rezydencja premiera. Downing Street jest oddzielona od Whitehall wysoką bramą, ale przy pewnej dawce szczęścia możemy się tam natknąć na politycznych VIP-ów, lub na demonstrujących przeciwników i zwolenników rządu. Whitehall kończy się dokładnie naprzeciw Parlamentu. Nie sposób przeoczyć tego monumentalnego budynku i przyklejonej do niego wieży ze słynnym zegarem – Big Benem.  

Tuż obok siedziby władz znajduje się Westminster Abbey – Opactwo Westminsterskie. Świątynia ta, z uwagi na swój wiek i historyczne znaczenie, jest dla Brytyjczyków tym, czym dla nas katedra na krakowskim Wawelu. W Abbey spoczywają Brytyjscy monarchowie, politycy i artyści, można tam również zobaczyć tron koronacyjny. Wejście jest niestety płatne (ok.10 funtów). Oszczędzającym na osłodę pozostaje obejrzenie wnętrza małego kościółka św. Małgorzaty, stojącego tuż obok opactwa.  

Całkiem niedaleko, na ulicy Millbank (za Parlamentem wzdłuż Tamizy), znajduje się galeria Tate Britain – entuzjastów sztuki na pewno nie przerazi kilka dodatkowych minut spaceru. Większość turystów spod wieży Big Bena kieruje się jednak mostem Westminster Bridge na drugi brzeg Tamizy, gdzie również czeka wiele atrakcji.  

Przechodząc mostem Westminsterskim i skręcając w lewo wybieramy jedną z najpopularniejszych tras spacerowych, zarówno wśród zwiedzających miasto, jak i samych londyńczyków. Południowy brzeg rzeki zamienia się tu w szeroki deptak, na którym w słoneczne dni co krok można spotkać ulicznych artystów, sprzedawców staroci, muzyków, skaterów, itp.  

Tu zdecydowanie warto zwolnić kroku: po lewej stronie rozciąga się widok na centrum Londynu, ale i po prawej stronie również jest na co popatrzeć i przy czym przystanąć. Idąc w lewo od strony Westminster Bridge miniemy m.in.: dawny ratusz miejski, obecnie zmieniony w galerię sztuki; tuż obok London Eye (Oko Londynu) – gigantyczny diabelski młyn, ustawiony tu dla upamiętnienia nowego milenium, który stał się najpopularniejszym punktem widokowym i wizytówką miasta (cena biletu ok. 13 funtów); Królewski Teatr Narodowy; wieżę Oxo, niegdyś reklamującą wołowe kostki bulionowe o tej samej nazwie, a w końcu – Galerię Sztuki Nowoczesnej Tate Modern, przy której warto zatrzymać się na dłużej.  

Zbiory Tate Modern umieszczono nie tak dawno w olbrzymim budynku dawnej elektrowni, której przestrzeń zagospodarowano w naprawdę interesujący i twórczy sposób – miejsce to jest atrakcją nie tylko dla miłośników współczesnej sztuki. Nieco za siedzibą nowego Tate dla odmiany mieści się atrakcja rodem z odległej przeszłości – elżbietański teatr Globe, w którym swoje sztuki wystawiał William Shakespeare.

Długi spacer wzdłuż Tamizy najlepiej zakończyć wracając na północny brzeg rzeki mostem dla pieszych Millenium Bridge, który znajduje się tuż koło Tate Modern. Jego lekka metalowa konstrukcja odróżnia go od innych londyńskich mostów. Schodząc z Millenium Bridge widzimy przed sobą masywną kopułę drugiego, obok Westminster Abbey, ważnego kościoła w Londynie – Katedry Św. Pawła. Dotarcie do niego po zejściu z mostu zajmie nam kilka minut, ale warto jest przyjrzeć się z bliska tej imponującej budowli, której twórcą był najważniejszy angielski architekt – sir Christopher Wren.  

Niestety, aby zobaczyć wnętrze świątyni, w której odbył się ślub księżnej Diany i księcia Karola, również trzeba zapłacić ok. 10 funtów.  

W stronę Tower 

Jeśli mamy więcej czasu (a także i więcej gotówki), możemy się wybrać do jednego z najstarszych miejsc w Londynie – twierdzy Tower, znajdującej się na północnym brzegu Tamizy, lecz w pewnej odległości od centrum miasta. Z Trafalgar Square do Tower można dojechać autobusem nr 15 – jest to kilkanaście przystanków od placu, sama twierdza jest tak charakterystyczna, że nie sposób nie zauważyć miejsca, gdzie powinnyśmy wysiąść. (15stka przejeżdża również obok Katedry św. Pawła –można więc odwiedziny w tym kościele potraktować jako część właśnie tej trasy zwiedzania).  

Tower było niegdyś siedzibą królewską; najstarszą część kompleksu budynków zbudował Wilhelm Zdobywca w XI wieku. Z czasem miejsce to przekształcono w więzienie, a dziś mieści się w nim muzeum i skarbiec kryjący klejnoty korony. Wstęp do Tower jest dość drogi – kosztuje 15 funtów dla osoby dorosłej, jednak jeśli interesuje nas historia Brytyjskiej monarchii, zobaczymy tam mnóstwo ciekawych rzeczy.  

W pobliżu Tower znajduje się Tower Bridge – czyli najsłynniejszy londyński most, z dwiema charakterystycznymi wieżyczkami, na które można wejść (oczywiście odpłatnie) i częścią zwodzoną. Po drugiej stronie reki zacumowany jest dawny statek wojenny, a dziś muzeum – HMS Belfast. Odwiedzając te okolice można również pospacerować po dokach Św. Katarzyny. To mieszczące się za Tower portowe osiedle, niegdyś zaniedbane, dziś jest jednym z najmodniejszych i najdroższych miejsc do osiedlenia się w angielskiej stolicy.  

W stronę Oxford Street 

Jeśli mamy już dość historii, z Trafalgar Square powinniśmy skierować się na północny – zachód, w ulicę Haymarket. Trasa ta prowadzi do słynnego Piccadilly Circus, czyli ozdobionego neonami i telebimami ruchliwego placu z fontanną i figurą amorka. Tu znajdujemy się na skraju West Endu, dzielnicy słynącej z teatrów, i Soho, dzielnicy słynącej z... wszelkich innych uciech.  

Na West Endzie warto zapamiętać budkę na Leicester Square, gdzie w dzień przedstawienia bilety teatralne można nabyć po znacząco niższej cenie. Natomiast wędrówka uliczkami Soho jest szczególnie interesująca wieczorami, kiedy ożywają puby, restauracje i kluby (piątkowa noc w tym miejscu to szczególnie rozrywkowy czas). Jednak i za dnia jest tam na co popatrzeć i co pozwiedzać. Na długo można utknąć np. w tamtejszych antykwariatach. Fani dobrych książek mogą w nich upolować naprawdę interesujące dzieła i nabyć je za kilka funtów.  

Przecinając Soho, lub omijając je od strony Regent Street, dojdziemy do rejonu, który jest prawdziwym rajem dla zakupowiczów. Oxford Street, bo o tej ulicy mowa, to właściwie ciąg mniejszych i większych sklepów oferujących przede wszystkim ubrania, buty i akcesoria. To tutaj warto porozglądać się za najnowszymi tendencjami w modzie, czy zaopatrzyć się w rzeczy, które w Polsce pojawią się za minimum dwa sezony. Nie należy się dziwić, że turystki płci pięknej prędzej czy później lądują w tutejszym TopShopie czy NewLooku. To także część wielkiego „London Experience,”:).  

Powyżej przedstawione trasy to tylko szkicowa, ”weekendowa” wersja przewodnika po Londynie. Miejsc wartych obejrzenia i doświadczenia, takich jak chociażby park w Greenwich, Covent Garden, liczne muzea, jest o wiele więcej. Odkrywanie ich można sobie jednak zostawić na pozostałe weekendy w roku. Londyn na pewno nie pozwoli nam się nudzić.  

Tanie zwiedzanie 

Wiele ofert tańszego zakupu biletów do teatrów, na koncerty i inne atrakcje Londynu można znaleźć w serwisie www.lastminute.com .  London Pass to specjalny bilet w podstacji karty z budowanym czipem, którego zakup umożliwia korzystanie z 56 londyńskich atrakcji jak: Tower of London, St Paul's Cathedral, Kensington Palace. Jeśli planujesz intensywne zwiedzanie Londynu z London Pass na prawdę możesz oszczędzić pieniądze i czas (nie musisz już stać w długich kolejkach bo bilety). Karta ta gwarantuje również wiele zniżek do restauracji, barów itp. Więcej informacji na stronie London Pass 

Zakwaterowanie 

Jeśli wybierasz się do Londynu na parę dni i nie masz gdzie się zatrzymać, a nie chcesz wydawać fortuny na wynajęcie pokoju w hotelu, dobrym rozwiązaniem są hostele. Obszerną listę hosteli znajdziesz na stronie HostelBookers.  

Anna Strąk 

Tekst z serwisu www.polkadot.pl

 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do komentowania naszych artykułów. Wszystkie komentarze zostaną przed publikacją sprawdzone przez moderatora serwisu. Dziękujemy!

Kod antysapmowy
Odśwież

BangladeszOd przeszło trzech tygodni podróżuję po Bangladeszu. Co dzień przebijam się przez tłumy najgęściej zaludnionego kraju na świecie i jak na razie spotkałem 10 turystów. Czy oznacza to, że Bangladesz jest krajem mało turystycznym? -  oczywiście, tak.  Czy  jednak jest to równoznaczne z tym, że Bangladesz jest krajem, którego nie warto odwiedzić?

Więcej …
Blog podróżniczy LatynoAmeryka

 

statystyka